klubAlpin.pl
klubAlpin.pl
klubAlpin.pl
Dzisiaj jest
         Jesteś tutaj: Strona startowa arrow Patronat
    Menu nawigacyjne

Strona startowa
Rzym 2011
Częstochowa 2010
Fatima 2009
Konsultanci KKS ALPIN
Pielgrzymka Duchowa
Prezentacja
Historia KKS Alpin
Historia pielgrzymek
Sponsorzy
Patronat
Media o nas
Nasi Pielgrzymi
Napisz do nas
Newsletter
    Sonda

Jaki sport uprawiasz w zimie?
 
Fatima 2009 - Podsumowanie pielgrzymki rowerowej  


dodano 10.08.2009  

    Kilka myśli z pielgrzymki do Fatimy i kilka już po niej…

       To było w sobotę, 20 czerwca 2009 roku… Pamiętam ten dzień: zimny, deszczowy, ponury. Rozpoczęły się właśnie wakacje, urlopy, wczasy.  A dla 85 osób dziś właśnie miała rozpocząć się najważniejsza wyprawa ich życia: rowerowa pielgrzymka z Rzeszowa do Fatimy. Przyjechali do Rzeszowa z różnych zakątków Polski, by stąd wyruszyć na rowerowy szlak przez europejskie sanktuaria.   Obserwowałam tę wspólnotę, z którą miałam spędzić następne 41 dni. Byłam jej częścią.   W kościele na Pobitnym panowała podniosła, uroczysta atmosfera. Nad zgromadzonymi kolarzami unosił się duch skupienia, modlitwy, zadumy. Z pewnością wielu z nich zastanawiało się, jak to będzie, co przeżyją, obawiało, czy  w pełni sił dojadą do celu pielgrzymki, już zaczynali tęsknić do najbliższych, których mieli opuścić na tak długi czas. Widziałam splecione w pożegnalnym uścisku dłonie, radość pomieszaną ze smutkiem, strach przed rozstaniem. Też się bałam. Drugim ujęciem z sobotniego poranka było pożegnanie pielgrzymów na rzeszowskim Rynku: kolarska kolorowa fiesta. Były przemówienia sławnych kolarzy, którzy zwyciężali kiedyś i zwyciężają dziś, a podziękowaniom i życzeniom szerokiej drogi nie było końca. Była okazja do zdobycia autografu Czesława Langa, Sylwka Szmyda i zrobienia sobie z nimi pamiątkowej fotki.  Trwałą więc nieustanna sesja fotograficzna, bo oni właśnie specjalnie dla nas przyjechali dzisiaj na start naszej wielkiej wyprawy.  Było losowanie roweru i strojów kolarskich. Wśród pielgrzymów kręcili się fotoreporterzy i dziennikarze: przeprowadzali wywiady, robili zdjęcia. Pielgrzymi mogli się poczuć jak gwiazdy sportu, gdy w błysku fleszy i przez czerwoną bramę wyruszyli na  trasę wyprawy.


       Rozpoczęła się pielgrzymka. Rzeszów, rodziny i nasze domy zostały daleko za nami: stawały się coraz mniejsze, zniknęły. Zostaliśmy tylko my w naszej kolarskiej wspólnocie: 68 kolarzy na początku długiej podróży przez Europę: Polskę, Słowację, Austrię, Włochy, Francję, Hiszpanię i Portugalię.  Ten start to nie był dobry czas na łzy i tęsknotę za codziennym życiem, wygodami, przyzwyczajeniami… Zaczynał się nasz życiowy odcinek specjalny, a my potrzebowaliśmy siły, wiary, nadziei i pewności, że wyznaczony cel jest możliwy do osiągnięcia. Dzieliło nas od niego  4386 km.


       Nasza kolarska wspólnota zgromadziła  ludzi z różnych stron Polski, będących w różnym wieku,  o odmiennych charakterach i bagażu życiowych doświadczeń, żyjących w rodzinach, samotnie, na początku życiowej drogi lub na jaj końcu. Pielgrzymowali wśród nas kolarze o różnym statusie społecznym, majątku, stanowiskach, wykształceniu. Wśród kolarskiego kościoła byli wierni o różnej kondycji fizycznej i stopniu przygotowania  do tak długiej i trudnej podróży.  Wiele osób przejechało przed pielgrzymką kilka tysięcy kilometrów, a inni tylko kilka. Jechali na różnych rowerach: od najnowszych modeli,  które zobaczyć można na wielkich kolarskich wyścigach, do sentymentalnych  i wysłużonych pojazdów, które przejechały już niejedną rowerową pielgrzymkę i dowiozły swoich właścicieli do dwóch papieży…  Jedni pedałowali bardzo szybko, mając zapas sił na jeszcze szybciej,  inni  zostając w tyle, wciąż musieli doganiać grupę i pokonywać granice swojej wytrzymałości. Jedni mieli mało siły,  drudzy  swoją siłą dzielili się z innymi. Zmagali się ze swoimi słabościami,  problemami zdrowotnymi. Wszak przez ten czas mogło się wydarzyć tak wiele. Pielgrzymi mieli różne intencje dziękczynne i błagalne, inne motywy do pielgrzymowania, różne stany ducha i wiary.  Wydawać  by się mogło, że taką różnorodną grupę ludzi dzieli wszystko, że trudno im będzie harmonijnie spędzić tak długi czas w podróży na dwóch kółkach – znosić kaprysy aury; jechać  w deszczu, słońcu i pod wiatr.


       Na kolarzy czekały też różne stany pogody każdego z jadących w tej pielgrzymce, a na to nigdy nie było pewnej prognozy. Mieliśmy bardzo dużo czasu na poznanie towarzyszy naszej wyprawy, a także… siebie samych. Czas pielgrzymki  był czasem zmian, nie tylko krajobrazu. On był jedynie tłem do przeobrażeń zachodzących w nas samych. Wiemy jakich.


       Co zatem połączyło tych ludzi? Co sprawiło, że znaleźli się na wspólnym rowerowym szlaku? Był to cel, droga do niego, wiara, kolarska pasja i pragnienie, by szczęśliwie zakończyć  trasę i Matce Bożej Fatimskiej ofiarować to wszystko, co wieźli  w swoich sercach i duszach.  I dowieźli właśnie tutaj – na koniec Europy…


       Minął już pewien czas i wróciliśmy do naszych domów. Wpadliśmy w wir codziennych zajęć i obowiązków: rodzina, praca, dom, nauka . Codzienne zabieganie, zaskakujące wydarzenia, problemy, które pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, sytuacje często trudniejsze niż pokonywane z wielkim wysiłkiem kilometry na rowerze.  Trudno nam złapać oddech, niemożliwe wydaje się zdążyć ze wszystkim  na czas,  sprostać wyzwaniom, zdobyć te życiowe góry. Wracamy w myślach do czasu pielgrzymki, do gór, które pokonywaliśmy na rowerach, radości i dumy, gdy przejeżdżaliśmy kolejne przełęcze, dni, tygodnie, kraje.  Byliśmy coraz mocniejsi fizycznie i duchowo dzięki mocy, którą czerpaliśmy ze źródła wiary w odwiedzanych europejskich sanktuariach i naszego pielgrzymkowego kościoła. Niech ten stan wyciszenia, równowagi i niezwykłej mocy, której doświadczyliśmy na pielgrzymce trwa jak najdłużej i przynosi obfity plon w naszym codziennym życiu. To pozwoli nam pokonać długie i strome podjazdy na życiowe przełęcze bezpiecznie sprowadzi z najstromszego nawet zjazdu i nie pozwoli zabłądzić na licznych skrzyżowaniach,  na których się znajdziemy.

Ewa Jędrzejczyk

 

Fatima 2009
Fatima 2009

ImageRzeszów - Fatima 2009

ImageUczestnicy pielgrzymki

ImageUczestnicy - Galeria

ImageFatima 2009 - Galeria

ImagePodumowanie pielgrzymki

ImageSłowo do pielgrzymów

ImageSpotkanie Ludźmierz

ImageSpotkanie Myczkowce

ImageSpotkanie Bieszczady

ImageKlub Alpin na TDP

ImageTour de Tatry

ImageKonferencja przed pielgrzymką

ImageZgrupowanie przed pielgrzymką


  

Obsługa pielgrzymki

Image Serwis

Image Kuchnia

Image Siostry

Image Kierowcy

Image Reporterzy

Image Klerycy

Image Asia

Image Piloci

  

Fatima 2009
Fatima 2009

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyrights Katolicki Klub Sportowy ALPIN 2010. Site Powered by S.M. statystyka Strona główna | Kontakt | Napisz do nas